czwartek, 11 grudnia 2014

Regeneracja, kluczem do zdrowego trybu życia?


REST DAY




Cześć wszystkim! Mimo, że wczoraj (środa) był dzień regeneracji, kompletnie nie miałem siły żeby napisać wpis. Niedługo śmigam robić plecy, więc streszczam się. Bardzo duża ilość ludzi uważa, że rośnięcie następuje podczas treningu ale tak nie jest! Na treningu tylko puchniemy i wspomagamy rośnięcie (rozrywamy mięśnie) ale prawdziwy sukces odbywa się podczas odpoczynku, bo właśnie wtedy jest proces zabliźniania. Mięśnie tak jak i cały organizm potrzebują odpoczynku, podczas którego regenerują się, uzupełniają siłę i rosną. Jeżeli jesteście w trakcie budowania masy, zalecane jest trenować cztery razy w tygodniu ja stosuję się tego, że trenuje cztery razy, a piątego dnia dopompowuję jedną z partii mięśniowych lżejszym treningiem, którą uważam za gorzej wyglądającą. w tygodniu można powiedzieć, że mam 2-3 dni regeneracji, w których staram się naprawdę odpocząć, odprężyć, najeść się i zająć się własnymi sprawami. Jeżeli będziecie prowadzić tryb treningowy w sposób taki, że będziecie trenować od poniedziałku do piątku bez przerwy, to już przy środzie Wasze osiągi na treningu znacznie zmaleją. Starajcie się ułożyć trening tak żeby w środku tygodnia treningowego znalazł się dzień odpoczynku. Pamiętajcie, że ćwiczycie by żyć lepiej, a nie żyjecie żeby ćwiczyć. Trening ma sprawiać Nam przyjemność, poprawić samopoczucie i powodować, że będziemy zdrowszymi ludźmi, a nie wykańczać Nas, odbierać cały czas z życia i dam Nam odczucie męczącego obowiązku a nie przyjemności. Tak jak wszystko jest dobry w odpowiednim umiarze. Pamiętajcie, że w parzę z odpoczynkiem musicie uzupełniać też niedobory w żywności. Kluczem do wyglądu, zdrowia, szczęścia itp. jest nic innego niż umiar w trybie życia. Musimy trenować, żeby mieć siłę i sylwetkę, odpoczywać żeby uzupełniać energię, siłę, jeść dokładnie dla tych samych powodów!
Skutki braku snu:
Według ekspertów, brak snu zaburza proces oceny sytuacji, spowalnia czas reakcji oraz zwiększa prawdopodobieństwo "odpłynięcia" podczas wykonywania monotonnych zadań.
brak snu może powodować u człowieka otyłość, cukrzycę czy choroby serca, natomiast długotrwały jego niedobór prowadzi do demencji i śmierci. Badania wykazują, że wyczerpani ludzie gorzej wypadają w testach pamięci i mają więcej problemów z nauką.
Podczas snu, komórki mózgowe automatycznie oczyszczają się z wszelkich toksyn. Proces oczyszczania jest nawet 10 razy bardziej aktywny podczas snu. Natomiast według przeprowadzonych badań, w przedniej części mózgu osób przemęczonych zmniejsza się przepływ krwi a fale mózgowe poruszają się tam wolniej. Powoduje to zagrożenie dla zdolności reagowania oraz dochodzi do tendencji robienia rzeczy, których człowiek nie powinien robić.
Zapraszam też do głosowania na mnie w konkursie o bycie twarzą sklepu Giacomo Conti:
http://welcometabs.com/w/536577

poniedziałek, 8 grudnia 2014

W DRODZE NA SZCZYT NIE SZUKAJ WINDY, TAK SUKCESU NIE ZDOBĘDZIESZ.




  W DRODZE NA SZCZYT.

Kolejna lekcja na temat tego jak ciężko jest dojść na szczyt!
Droga do sukcesu jest długa, stroma, nieprzewidywalna i ciężka ale jaka miałaby być? Prosta, na pewno nie, wyobraźcie sobie, że wystarczy pstryknąć palcami i osiągamy sukces. W takiej sytuacji, każdy byłby milionerem, nie byłoby podziału na warstwy społeczne, każdy miałby duże firmy. Gdzie podzialiby się ludzie pracujący w tych firmach, sprzedawcy w sklepach, policjanci, strażacy a w szpitalu każdy byłby doktorem, lub Panią doktor. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam na myśli tego, że jedni są gorsi od drugich. Często jest to zależne od szczęścia, pomysłu, własnych potrzeb, tak jak i sytuacji w domu. Są ludzie bardzo ambitni, którzy są skazani na sukces, ambitni z mniejszą potrzebą bycia na samym szczycie, oraz Ci którym nie zależy na mieniu wszystkiego, wystarczy im dom, rodzina, praca i są w pełni zadowoleni. Ja należę do osób, które w życiu nie pragną niczego tak bardzo jak sukcesu, nie tylko zawodowego, mówię też o rodzinie! postawiłem sobie życiowy cel, do którego dążę każdego dnia krok po kroku i nawet gdy cofnę się do tyłu, nie poddaje się! W życiu trzeba walczyć tak długo aż nie będziemy mieli siły wstać! Czego od życia chcieć więc niż szczęśliwej rodziny, wspaniałego domu, pieniędzy by żyło się godnie? Moim celem jest osiągnięcie idealnej sylwetki i motywowanie swoim przykładem do działania!  Żeby osiągnąć swoją wymarzoną sylwetkę, nie wystarczy mi ćwiczyć, muszę odżywiać się poprawnie, katować się na treningach, dbać o regeneracje, uzupełniać witaminy, odmawiać sobie wielu przyjemności. Nie jest to proste, ale sukces ma swoją cenę i wiem, że jest warty tego poświęcenia! Co ma większą wartość niż uzupełnienie własnych potrzeb? Musicie dbać o swoje cele, pielęgnować je i wciągać ten wielki  kamień z napisem "sukces" na sam szczyt! Jeżeli zaczniecie zaniedbywać te czynności, to jak efekt yoyo, sukces zaniedba Nas! Morałem niech dla Was będzie to, że nawet jeżeli zostawi Was kobieta/mężczyzna, stracicie kogoś bliskiego, wszystko odwróci się przeciwko Wam, po prostu uśmiechnijcie się losu prosto w twarz i pokażcie, że nic nie jest wstanie Was złamać!  Dzisiejszy post, piszę troszkę w odwołaniu do samego siebie, mam kryzys w życiu, lecz wiem, że nie mogę się poddać i właśnie pakuje torbę, żeby iść na trening, udoskonalić siebie, oraz poprawić samopoczucie! Nic tak nie pomaga jak trening w odpowiednim towarzystwie!

Zapraszam też do głosowania na mnie w konkursie o bycie twarzą sklepu Giacomo Conti:

Bycie Fit stało się modne? Dlaczego? Czy to nareszcie moda, która ma pozytywną cechę?

BE FIT.

Moi drodzy czytelnicy, miałem pisać do Was co kilka dni, ale jest to ciężkie gdyż dopiero zaczynam przygodę z blogiem i wątki same sypią się z głowy. Pijąc gainera i odpoczywając, postanowiłem poruszyć temat trendu, który powstał wśród młodzieży i nie tylko.
Od pewnego czasu jak sami pewnie zauważyliście, powstała nowa moda "Będę Fit", jak najbardziej jestem na tak czemuś takiemu, lepsza taka moda, niż jakby każdy miał co weekend chlać, ćpać, itp. 
Tylko jedno mnie irytuje, mianowicie, pozerstwo! Czemu ktoś kto trenuje  dwa tygodnie kupuje sobie najdroższą odzież sportową znanych marek, kupuje stos odżywek nie mając pojęcia do czego tak naprawdę służą, czemu wstawiają tysiące zdjęć z siłowni, co gorsza swojego "KALORYFERA" po dwóch tygodniach treningu, ważąc 60kg. Wiadomo, będzie go widać bo w końcu mięśnie brzucha ma każdy, tylko u osób szczupłych lepiej je widać, ale co z tego, skoro przyglądając się reszcie: klata wklęsła, bicepsa brak, triceps już nawet przestał walczyć, a nogi dwa patyki o jednakowej szerokości nadające się na opał, albo aportowania przez psa. Wszystko fajnie gdyby nie to, że tydzień później rezygnują z ćwiczenia, bo przecież to za ciężkie, bo wolą iść na imprezę, albo jeszcze lepiej rączka zabolała, poczuli zakwasy. A jak ma być? To jest trening! Tam nie jest łatwo, wylewamy siódme poty dla efektu, dla szczęścia, bo jest to coś więcej niż wygląd, to jest pasja!
Mimo wszystko dobrze, że chociaż 1% wszystkich podążających za modą poczuję pasję w tym sporcie, lecz czy to jest opłacalne przy pozostałych 99% osób, które przyjdą bezużytecznie zajmować sprzęt, siedząc robiąc sobie zdjęcia na Instagrama, lub wpisując post na Facebooka, że właśnie robi strasznie ciężki trening. Tak ciężki, że aż znalazł czas na wejście w internet i pochwalenie się wszystkim, że właśnie jest na siłowni. Sam nie mam długiego stażu na siłowni, lecz wcześniej od małego uprawiałem najróżniejsze sporty, aż do odkrycia powołania, tak samo nie jestem nie wiadomo jak wyrzeźbiony, typu Jeff Seid, ale w dalszym ciągu się staram, katuje na treningach, odmawiam sobie imprez, picia, palenia, jem tak jak powinienem, wyczekuje każdego kolejnego treningu, i poszerzam ciągle swoją wiedzę w tej dyscyplinie, po prostu tym żyje. 
Zaletą tego wszystkiego jest to, że ten styl życia ma coraz większe wzięcie, co powoduje zwiększenie całego rynku i produktów dla konsumentów z tym związanych. Otwiera się coraz więcej siłowni, slow food'ów, sklepów z suplementami, coraz więcej marek z odzieżą, coraz większe show w TV o Fitnessie. Jak widzicie coś idzie za cenę czegoś innego, plusów i minusów można byłoby znaleźć tysiące jak nie setki tysięcy, ale najważniejsze jest to, żebyście Wy nie robili tego bo moda tak chcę, moda zaraz się zmieni, a Wy róbcie to z czystej pasji  i samo udoskonalenia! Pamiętajcie, osobie która dba o swoje życie, jest sumienna, i prowadzi zdrowy tryb życia jest łatwiej osiągnąć sukcesy i spełniać marzenia.
Zapraszam też do głosowania na mnie w konkursie o bycie twarzą sklepu Giacomo Conti:
http://welcometabs.com/w/536577


niedziela, 7 grudnia 2014

Bądź świadomym żywicielem.

ŚWIADOMA ŻYWNOŚĆ


Cześć wszystkim! Dzisiaj poruszymy temat świadomej żywności, ilu z Was kojarzy bycie fit z męczarnią i odmawianiem sobie śmieciowego jedzenia? Praktycznie rzecz biorąc, to prawie każdy ale nic bardziej mylnego! Pamiętajcie, że wszystko jest dla ludzi tylko w odpowiednim umiarze, nie może być za dużo, tak jak za mało też nie jest dobrze. Prawda jest taka, że nie każdy potrafi się wyrzec niezdrowego jedzenia. Jeżeli raz na jakiś czas zjecie coś czego dietetyk Wam zabrania, naprawdę nic się nie stanie, a wręcz wpłynie pozytywnie. Ja sam nie mam problemu z jedzeniem i bardzo smakują mi zdrowe potrawy, ale nie zmienia to faktu, że raz na jakiś czas poczuje potrzebę na coś mniej fit. W tym miejscu zaczyna się rozbieżność dróg, mamy dwie możliwości. Pierwsza, to po prostu iść skonsumować fast-food'a, drugą zaś możliwością jest mądrzejsze rozwiązanie, zrobić to co my! Jeżeli masz ochotę na przykład na Big Mac'a to  zrób go sam, wyjdzie to zdrowiej, tak samo smacznie i sumienie nie będzie Cię gryzło, że zaburzyłeś swoją dietę. Największym plusem tego jest to, że za zrobienie 3 takich fit-burger'ów zapłaciliśmy 22 zł, co wychodzi na to, że za jednego płacimy 7,30 zł, czyli tak naprawdę mniej niż za prawdziwego Mig Mac'a, a w dodatku po zjedzeniu jednego owego fit-burger'a byliśmy już naprawdę najedzeni. Tak jak widzicie można nie odmawiać sobie pyszności, jednocześnie zachowując przy tym zdrowy tryb żywnościowy! Bycie świadomym żywicielem, to nic innego jak jedzenie na to na co masz ochotę, w odpowiednim umiarze i z głową!


NIEBAWEM RUSZYMY Z KANAŁEM YOUTUBE, W KTÓRYM POKAZANE BĘDZIE JAK PRZYRZĄDZIĆ NASZEGO FIT-BURGER'A, ORAZ WIELE INNYCH POTRAW.
Składniki : 
Pierś z kurczaka 
Jajko
Przyprawa do kurczaka 
Zioła prowansalskie
Bazylia 
Pieprz
Płatki owsiane 
Ser Gouda 
Sałata lodowa 
Pomidor 
Bułka pełnoziarnista 

Przepis : 
Pierś z kurczaka umyć, pokroić na kilka podłużnych kawałków średniej grubości, kawałki kurczaka potłuc, a następnie obtoczyć w jajku, w przyprawie do kurczaka, bazylii, w ziołach prowansalskich i w odrobinie pieprzu, mięso ostatecznie obtoczyć w płatkach owsianych. Smażyć na oleju z winogron na małym ogniu przez miej więcej 3 minuty na każdej ze stron. W między czasie bułkę pełnoziarnistą przekroić na pół i na każdej z połówek położyć sałatę lodową, pomidora, ser na samą górę i pierś z kurczaka, obie połówki nałożyć na siebie i kanapka jest gotowa. Polecamy też włożyć bułkę do pieca na około 5 minut w 180 stopniach aby kanapka była ciepła.
Smacznego!

Zapraszam też do głosowania na mnie w konkursie o bycie twarzą sklepu Giacomo Conti:
http://welcometabs.com/w/536577

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Konkurs Giacomo Conti Liczę na Waszą pomoc!



MAM DO WAS WIELKĄ PROŚBĘ!
PONIŻEJ WSTAWIĘ LINK DO KONKURSU W KTÓRYM BIORĘ UDZIAŁ O ZOSTANIE TWARZĄ SKLEPU 
"GIACOMO CONTI".
WYSTARCZY, ŻE WEJDZIECIE W LINK I ZAGŁOSUJECIE NA MNIE!



Trzeba brać los w swoje ręce! Dziś post będzie na temat tego jakie projekty wcielę w życie dla Was!
Wczoraj wspomniałem, że w życiu trzeba walczyć o marzenia i właśnie zaczynam pełną parą do tego dążyć. Zaczynając od bloga, poprzez konkursy i niebawem vlogi. Mam zamiar spełniać siebie.
Niebawem ruszam wraz z moim dobrym przyjacielem z projektem "Bez_Opierdalania_Vlog", w którym damy dużą dawkę motywacji, oraz w każdy czwartek na vlogu i blogu będą się ukazywać dania  "prosty sposób na smaczne i zdrowe jedzenie". Nie obiecuje, że ukaże się to już od tego czwartku, ale myślę, że w przeciągu tygodnia góra dwóch ruszymy z tym. Co do wpisów myślę, że zacznę robić trzy do czterech tygodniowo, ze względu na czas i wenę. Pomysłów jest wiele, więc nie martwice się, nudzić się nie będziecie, ale postarajcie się poszerzać grono czytelników by sprawiło to satysfakcje też mi! Wspólnie osiągniemy wszystko! Na dniach ukaże się post, w którym dodam film motywujący z moim udziałem. Mam nadzieje, że czekacie z niecierpliwością!

niedziela, 30 listopada 2014

Nie zawracajmy gdy robi się stromo, bo właśnie wtedy dążymy na szczyt!




Witam wszystkich sportowych świrów, osoby które mają zamiar nimi zostać oraz całą resztę odwiedzających mojego bloga.
Dzisiaj postaram się zadziałać na Waszą mobilizację!
Jak każdy wie w życiu przykrości spotykają Nas na każdym kroku, jedni z tym walczą, drudzy się poddają, a jeszcze inni po prostu z tym żyją. Zastanówcie się jacy jesteście! Każdy z Nas bez wyjątku chciałby żeby problemów po prostu nie było, ale nie jest to możliwe, więc trzeba nauczyć się z nimi walczyć. W życiu stawiamy sobie cele i nadajemy im poprzeczkę do której pragniemy dojść, aż w końcu dojdziemy i co dalej? Mamy spoczywać na laurach? Nigdy w życiu! Poprzeczkę, którą właśnie postawiłeś możesz tak samo łatwo przesunąć do przodu lub nadać życia nowemu planu. Chodzi o to, że nie można się poddawać mówiąc, że nie dasz rady, zniechęcać się, czy uważać, że coś jest bez sensu. Jeżeli samotna matka jest w stanie zarabiać na rodzinę, pilnować dzieci, sprzątać, gotować, zmywać, i robić tak przez całe życie, to dlaczego nie byłaby w stanie zostać np. prezydentem? Wiem, dla Was to może głupie, ale taka jest prawda! Właśnie ta kobieta wie czym jest ciężka praca, więc zrozumie społeczeństwo, wie jaką wartość ma pieniądz, więc dobrze gospodarowałaby funduszem państwowym, potrafi zadbać o siebie, i rodzinę przez kilkanaście lat i myślę, że byłoby tak samo z krajem. Wracając do tematu na myśli mam to, że tak naprawdę każdy z Nas może być kimś wielkim wystarczy uwierzyć, być zdeterminowanym, przy każdym upadku wstawać i stąpać pewniej po gruncie, a co najważniejsze mieć swoją MOBILIZACJĘ. Bez Niej niczego byśmy nie osiągali. Mariusz Pudzianowski nie zostałby najsilniejszym człowiekiem świata, Lewandowski sławnym piłkarzem, a ja nie odważyłbym się przemówić do Was! Proszę, a wręcz nalegam, jeżeli macie swoje pasję, kochacie coś robić, czy snujecie największe marzenia, nigdy nie możecie wątpić, że Wam się uda! Stawiajcie choćby milimetrowe kroki ale nie traćcie mobilizacji! Pamiętajcie, że sukces o który walczymy długi czas smakuje i cieszy Nas bardziej. Więc każdy kto to przeczyta niech odejdzie teraz od komputera i zrobi kilka pompek, przysiadów, podciągnięć, czy nawet pójdzie biegać i będzie krok bliżej do sukcesu! 
Dodam jednego z moich motywatorów, który idealnie będzie pasował do dzisiejszego wpisu.


sobota, 29 listopada 2014

Jeżeli obgadują Cię za plecami to znaczy, że boją się powiedzieć Tobie w twarz.



CZAS NA ZMIANY DOPADNIE I CIEBIE!!!



Cześć, jestem tu pierwszy raz, a doświadczenie zerowe, więc postarajcie się przymknąć oko na brak profesjonalizmu.
W maju tego roku postanowiłem, że zacznę trenować na siłowni, co w bardzo szybkim tempie stało się moją życiową pasją. Zaczynając, tak naprawdę na ten temat nie miałem zielonego pojęcia, ale raczej to normalne, w końcu zaczyna się OD ZERA DO PAKERA. Na początku trenowałem po swojemu, wiele ćwiczeń mi nie wychodziło, nie dawałem rady, nie jadłem zdrowo, ale mimo to pierwsze efekty zaczynały się ukazywać, co bardzo mnie cieszyło bo w końcu założeniem było żeby dobrze wyglądać. W sierpniu nastąpiła przełomowa chwila, gdy zacząłem wdrążać się w temat i starałem się zrozumieć na czym to polega. Wydaje się, że siłownia to tylko machanie ciężarem w lewo, w prawo, do przodu i do tyłu, ale jest zupełnie inaczej, owa dziedzina to liczenie mikro i makroelementów, codzienne zliczanie kalorii, poprawne odżywianie, technika treningu i walczenie z samym sobą. To staje się Naszym lepszym życiem. Jak wiele z Was starało się żyć zdrowo, być fit, wyglądać idealnie i tak się też czuć? Jak wiele z Was chciało skończyć z nałogami, ale przez na namowy znajomych się nie udało? Jak wiele z Was wychodząc z partnerem/ką na plażę obawiało się, że przejdzie ktoś kto będzie wyglądał tak, że przyciągnie uwagę Waszej miłości? Każdy z Nas w życiu zmaga się z tymi samymi przeciwnościami i nikt nie wmówi mi, że się nie da z tym skończyć! Skoro tyle osób na ziemi  potrafiło tego dokonać to mogłem zrobić to również ja, a tym bardziej Ty! Moja przygoda trwa siedem miesięcy, niby to krótki czas, ale progres który udało mi się osiągnąć jest niesamowity zwłaszcza, że jestem ektomorfikiem. Postanowiłem, że zabiorę Was ze sobą w podróż po świecie zdrowia, wpisując co jakiś czas posty, dodając zdjęcia, pokazując jak przebiega moja metamorfoza i jak zdobywam szczyty swych marzeń.