W DRODZE NA SZCZYT.
Kolejna lekcja na temat tego jak ciężko jest dojść na szczyt!
Droga do sukcesu jest długa, stroma, nieprzewidywalna i ciężka ale jaka miałaby być? Prosta, na pewno nie, wyobraźcie sobie, że wystarczy pstryknąć palcami i osiągamy sukces. W takiej sytuacji, każdy byłby milionerem, nie byłoby podziału na warstwy społeczne, każdy miałby duże firmy. Gdzie podzialiby się ludzie pracujący w tych firmach, sprzedawcy w sklepach, policjanci, strażacy a w szpitalu każdy byłby doktorem, lub Panią doktor. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam na myśli tego, że jedni są gorsi od drugich. Często jest to zależne od szczęścia, pomysłu, własnych potrzeb, tak jak i sytuacji w domu. Są ludzie bardzo ambitni, którzy są skazani na sukces, ambitni z mniejszą potrzebą bycia na samym szczycie, oraz Ci którym nie zależy na mieniu wszystkiego, wystarczy im dom, rodzina, praca i są w pełni zadowoleni. Ja należę do osób, które w życiu nie pragną niczego tak bardzo jak sukcesu, nie tylko zawodowego, mówię też o rodzinie! postawiłem sobie życiowy cel, do którego dążę każdego dnia krok po kroku i nawet gdy cofnę się do tyłu, nie poddaje się! W życiu trzeba walczyć tak długo aż nie będziemy mieli siły wstać! Czego od życia chcieć więc niż szczęśliwej rodziny, wspaniałego domu, pieniędzy by żyło się godnie? Moim celem jest osiągnięcie idealnej sylwetki i motywowanie swoim przykładem do działania! Żeby osiągnąć swoją wymarzoną sylwetkę, nie wystarczy mi ćwiczyć, muszę odżywiać się poprawnie, katować się na treningach, dbać o regeneracje, uzupełniać witaminy, odmawiać sobie wielu przyjemności. Nie jest to proste, ale sukces ma swoją cenę i wiem, że jest warty tego poświęcenia! Co ma większą wartość niż uzupełnienie własnych potrzeb? Musicie dbać o swoje cele, pielęgnować je i wciągać ten wielki kamień z napisem "sukces" na sam szczyt! Jeżeli zaczniecie zaniedbywać te czynności, to jak efekt yoyo, sukces zaniedba Nas! Morałem niech dla Was będzie to, że nawet jeżeli zostawi Was kobieta/mężczyzna, stracicie kogoś bliskiego, wszystko odwróci się przeciwko Wam, po prostu uśmiechnijcie się losu prosto w twarz i pokażcie, że nic nie jest wstanie Was złamać! Dzisiejszy post, piszę troszkę w odwołaniu do samego siebie, mam kryzys w życiu, lecz wiem, że nie mogę się poddać i właśnie pakuje torbę, żeby iść na trening, udoskonalić siebie, oraz poprawić samopoczucie! Nic tak nie pomaga jak trening w odpowiednim towarzystwie!
Zapraszam też do głosowania na mnie w konkursie o bycie twarzą sklepu Giacomo Conti:
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz